Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Gische. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Gische. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

Wyniki konkursu # 3 - Wygraj powieść "Tajemnice królów"



Czas przedstawić wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę Victorii Gishe pt. „Tajemnice królów”. O powieści pisałam tutaj.


Przypomnę najpierw, że aby wziąć udział w konkursie należało:

1.     Przede wszystkim zgłosić chęć do udziału w konkursie.
2.     Być obserwatorem mojego bloga lub polubić mój profil na Facebooku.
3.     Udostępnić baner konkursowy podlinkowany do tego postu na swoim blogu/Facebooku/Google+
4.     Opublikować w komentarzu na blogu lub na Facebooku odpowiedź na zadanie konkursowe

Zadanie konkursowe było następujące:

"Gdybyście mogli cofnąć się w czasie do Starożytnego Egiptu, gdzie byście chcieli się znaleźć i w jaką postać się wcielić? 


Do konkursu na blogu zgłosiły się dwie osoby: Klaudia Cebula oraz Nefertiti. Muszę szczerze przyznać, że obie odpowiedzi mi się podobały, jednak nagroda pofrunie do Nefertiti (Weroniki Musialskiej) – za poetyckie przedstawienie marzenia.

Gratuluję! 

Panią Weronikę Musialską. proszę o maila z adresem, na który mam wysłać książeczkę. Mój mail to jokoaska@gmail.com.

Dziękuję Wam za udział w zabawie!

Już wkrótce kolejne konkursy!

czwartek, 3 września 2015

Wywiad z Victorią Gische




Z wykształcenia i zamiłowania historyk, a może idąc za modą powinnam napisać, historyczka. Obawiam się jednak, że bardziej może się to kojarzyć z histeryczką, a tego pragnę uniknąć, dlatego zostanę przy starym dobrym "historyku".

W oceanie wydarzeń historycznych największym zamiłowaniem darzę dzieje Starożytnego Egiptu, co zresztą przełożyłam na powieść pt. "Kochałam Dżehutimesa", której akcja toczy się w czasach panowania faraona Echnatona oraz Średniowiecze, ze wskazaniem powszechnego.
Mieszkam w pięknym, cichym miejscu. Można powiedzieć, że na wsi, chociaż do większych miast mam zadziwiająco blisko. Więc to może po prostu już nie wieś, ale jeszcze też nie przedmieścia. Coś tak pomiędzy...
Dzięki temu, że przed kilku laty z dużego miasta przeprowadziłam się w to ciche miejsce, mam wrażenie, że ciągle jestem na wczasach.

Żródło opisu: Lubimyczytać.pl


Wywiad z Victorią Gische

1.     Witam, Pani Victorio. W którymś wywiadzie przeczytałam, że pseudonim Victoria Gische to prawdziwe nazwisko Pani prababci i jest Pani do niej trochę podobna. Mogłaby Pani zdradzić czytelnikom, dlaczego wybrała Pani ten właśnie pseudonim? Dlatego, że podoba się Pani jego brzmienie, czy też dlatego, że była szczególną kobietą?

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

# 17. „Tajemnice królów” – Victoria Gische



W szkole zawsze lubiłam historię, a szczególnie historię starożytną. – Starożytny Egipt, Rzym, Mitologię. Pamiętam jak wyprzedzałam myśli nauczyciela i wtrącałam się w prowadzenie wykładu, zadając pytania o ciekawostki lub o szczegóły, których nie było w podręcznikach, a znalazłam w różnych książkach czy biografiach. Oczywiście, w którymś momencie mój kochany pan S. się wkurzył i obsypywał mnie dodatkowymi pracami domowymi i referatami. Od tego czasu minęło już ponad dwadzieścia lat, a moja miłość do historii trwa nadal. Dlatego też obecnie z sentymentem sięgam po powieści z historią w tle, takie jak „Tajemnice królów” Victorii Gische.
Autorką jest kobieta, mieszkająca na obczyźnie – ślązaczka, ukrywająca się pod pseudonimem Victoria Gische. Z wykształcenia historyk, więc opisywane przez wydarzenia mają swe pokrycie na kartach historii.
Akcja „Tajemnic królów” toczy się w czasach XVIII dynastii. Pierwsze rozdziały są wprowadzeniem do dalszej części i opisują sytuację polityczną po śmierci Echnatona, którego znamy z poprzedniej powieści Victorii Gische „Kochanka królewskiego rzeźbiarza” (pisałam o niej tutaj). Autorka pokrótce wspomina o reformie religijnej, wprowadzonej przez owego króla oraz o buncie kapłanów, walczących o przywrócenie dawnego porządku. Poznajemy krótkie panowanie syna Echnatona, Tutanchamona i jego następcy Aja. Później na  tron wstępuje Horemheb, który chce wyjaśnić zagadkę śmierci młodego Tutanchamona oraz jego zaginionej żony, księżniczki Anchesenamon. Od tej chwili jesteśmy świadkami mozolnego i trudnego śledztwa, prowadzonego przez jednego z żołnierzy Shardana.

sobota, 18 lipca 2015

6. "Kochanka królewskiego rzeźbiarza" Victorii Gische - nowe spojrzenie na Nefretete



Na „Kochankę królewskiego rzeźbiarza natknęłam się przypadkiem. Wygrałam ją w konkursie zorganizowanym przez samą autorkę. Korzystając z okazji chciałabym podziękować Victorii Gische za jego zorganizowanie, a Wydawnictwu Bellona za sponsorowanie nagród.
Zawsze lubiłam historię, więc z ogromną ciekawością przeczytałam tę pozycję. I nie zawiodłam się. „Kochanka królewskiego rzeźbiarza” poruszyła mną do głębi.
Opowieść rozpoczyna się od przybycia młodziutkiej Tatu-Hepy do pałacu faraona, który miał ją poślubić. Jednak stary król umiera, a jego następcą zostaje Amenhotep. Młodzieniec jest oczarowany urodą Tatu-Hepy, zbliża się do niej i zaprzyjaźnia z nią. Zwierza się dziewczynie ze swoich planów – chce wprowadzić monoteizm, czyli wiarę w jednego boga, Atona. Buduje nowe miasto, które ma stać się siedzibą królewską oraz stawia świątynie dla uwielbianego przez siebie boga. Sam dogląda prac i zabiera tam Tatu-Hepę, aby pokazać jej rodzące się na pustkowiu miasto.
Tam Tatu-Hepa poznaje młodego rzeźbiarza. Rozmawiają ze sobą przez chwilę i ta krótka rozmowa zapada w pamięć tej dwójki. Oboje przez długi czas nie potrafią o sobie zapomnieć. Nie zmienia tego nawet fakt, iż każde z nich wstępuje w związek małżeński – Tatu-Hepa poślubia Amenhotepa, natomiast Dżehutimes córkę zarządcy nowego miasta, Achetaton, i jest z nią szczęśliwy. Jednak czasem chłopak wraca myślami do dnia, w którym był tak zajęty zdobieniem kolumn nowego pałacu, że nie zauważył przyjazdu faraona. Do dnia, w którym poznał piękną, młodą i tajemniczą kobietę. Stara się być dobrym mężem, dba o żonę i darzy ją uczuciem. Mimo to jego spokojne życie zostaje zburzone, kiedy do Achetaton przybywa król z małżonką, Nefretete i Dżehutimes zostaje zatrudniony do wyrzeźbienia popiersia królowej.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Nowe spojrzenie na Lucyfera w debiutanckiej powieści Victorii Gische "Lucyfer. Moja historia"







Postać Lucyfera, diabła, władcy piekieł, występuje w literaturze niemalże od narodzenia słowa pisanego. Pismo Święte, pradawne legendy, mity i podania, rozprawy naukowe jak i również powieści z gatunku fantasy i horroru, wciąż mówią Nam więcej i ciekawiej, o tym synonimie zła wszelakiego, którego z natury powinniśmy bardziej się obawiać, aniżeli Nim interesować. Jednak natura ludzka jest już skomplikowana, iż zazwyczaj najbardziej ciekawi Nas to, co wydaje się najmniej bezpieczne, zakazane, nie ludzkie. Tkwi w tej postaci jakaś nienazwana tajemnica, która pobudza ciekawość i emocje u milionów ludzi na świecie, a która to z kolei każe pisarzom tworzyć dzieła o Lucyferze, a czytelnikom zagłębiać się w ich lekturze. I gdy wydawać by się mogło, iż temat ten został już opisany na wszelkie możliwe sposoby, to pojawia się książka, powieść fantasy z domieszką horroru, która każe owe opinie zrewidować. Oto bowiem otrzymujemy powieść, która wnosi swoisty powiew świeżości w tę tematykę, i tym samym przedstawia niejako całkiem inne oblicze władcy ciemności. Książką ta nosi tytuł "Lucyfer. Moja historia", zaś jej autorką jest Victoria Gishe.


Powieść opowiada historię młodego dziennikarza - Marka, który pewnego razu na jednym z przyjęć spotyka dawno niewidzianego kolegę, lekarza. Ten, będąc bardzo tajemniczym, prosi go o przybycie do jednego ze szpitali, by tam przyjrzał się sprawie niecodziennego pacjenta. Otóż pacjent ten został przywieziony na wskutek udziału w wypadku, zaś jego wyniki lekarskie wskazują na to, iż żyje on dłużej na świecie, niż jakikolwiek inny człowiek. Zaintrygowany tymi słowami Marek, odwiedza owego pacjenta w szpitalu, nie zdając sobie sprawy z faktu, iż wizyta ta zmieni całkowicie jego dotychczasowe życie. Okazuje się bowiem, iż pacjentem tym jest sam Lucyfer, który postanawia podzielić się z młodym mężczyzną, historią swojego życia. Historią jakże bardzo różną od tej, w którą do tej pory wierzyliśmy..