piątek, 15 kwietnia 2016

# 56. Nawet czterdziestolatki się zakochują. „Uczulona na wino” - Izabela Jagosz

W swojej krótkiej blogowej „karierze” zdążyłam się już przekonać, że są wydawnictwa, których, najogólniej rzecz ujmując, wielu blogerów, książkoholików, tudzież wydawców nie lubi. Odczułam to, kiedy na pewnej grupie na facebooku, zamieściłam informację o nowym wpisie na blogu – recenzji jednej z książek opublikowanych przez Novae Res. W jaki sposób to odczułam? Raz czy dwa razy zostałam ostrzeżona, że to wydawnictwo i vanity press jest złem wcielonym, a w końcu zostałam z grupy, ot po prostu, wyrzucona. Dlaczego o tym teraz wspominam? Dlatego, że właśnie skończyłam czytać kolejną pozycję opublikowaną przez to właśnie wydawnictwo i mam ochotę podziękować autorce za to, że zdecydowała się wydać swoje dzieło!

Być może vanity press nie jest najlepszym rozwiązaniem dla autora. Być może dzięki vanity press nawet najgorszy literacki gniot ma szansę trafić na księgarskie półki, ale ja uważam, że każdemu należy dać szansę. Nie skreślajmy pisarza tylko za to, że nie mogąc znaleźć tradycyjnego wydawcy, decyduje się na tę właśnie formę zaistnienia. Nie skreślajmy, gdyż nie wiemy, kiedy trafimy na autora z prawdziwego zdarzenia. Na autora, który porwie czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Na autora, który zauroczy nas pięknem języka!

Uff, pomyślicie pewnie: „napisała co wiedziała i wylała swoje żale”. Może i tak... może i miałam przez chwilę żal, ale już o nim zapomniałam. Chciałabym jednak, abyście mieli tę świadomość, że nawet temu wydawnictwu zdarza się wydać prawdziwe arcydzieło i majstersztyk sztuki pisarskiej. Taki właśnie majstersztyk „popełniła” debiutująca autorka, Izabela Jagosz.

Uczulona na wino” to kawał dobrej literatury dla kobiet. W zasadzie nie tylko dla kobiet, gdyż polecam ją wszystkim, którzy lubią się delektować pięknem i czystością języka polskiego. Właśnie tak, gdyż autorka pisze naprawdę piękną polszczyzną!

Główną bohaterką powieści Izabeli Jagosz jest odnosząca sukcesy zawodowe kobieta po czterdziestce, Iga. Nie wiedzie spokojnego życia, gdyż ciągle jest zabiegana. Sądzić by można, że czterdziestolatka powinna osiągnąć już pewną stabilizację, a tu mamy do czynienia z czymś zupełnie odmiennym. Poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje i zmienia dla niego całe swoje dotychczasowe życie. Mało tego, poznaje go w bardzo komicznej sytuacji, gdyż na autostradzie i to w chwili, kiedy odkrywa, że zapomniała portfela i nie ma jak zapłacić za przejazd. Z opresji ratuje ją Prezes i pożycza jej dziesięć złotych. Iga daje mu swój numer telefonu, aby udowodnić, że jest słowna i spłaca swoje długi. Ku jej zaskoczeniu po kilku dniach facet dzwoni, aby się umówić na odebranie pożyczki. Krótko potem zostają parą i to parą niezwykle dobrze dobraną, nawet mimo różnicy statusu społecznego, który każde z nich reprezentuje. Iga wiedzie u jego boku prawie sielankowe życie – rzuca pracę, podróżuje po całym świecie. Normalnie bajka. Jednak taka bajka nie trwa wiecznie, gdyż po kilku latach wspólnego związku, Prezes, idąc za powszechnie panującym w jego środowisku trendem, znajduje sobie „nowszy model” i zakochuje się w dużo młodszej „panience”. Co się dzieje dalej? Nie zdradzę, aby nie psuć Wam przyjemności czytania. Napiszę tylko tyle, że o ile przez pierwsze dwieście stron akcja była bardzo przewidywalna, tak później autorka kompletnie mnie zaskoczyła dalszym rozwojem wydarzeń. I wiecie co? Właśnie dlatego jeszcze bardziej doceniam debiut pani Jagosz!

Uczulona na wino” pochłonęła mnie bez reszty. Jeszcze długo będę o niej myśleć. I kto wie? Może za jakiś czas do niej wrócę i przeczytam ją jeszcze raz!

Uczulona na wino” jest doskonałym portretem psychologicznym współczesnej kobiety – kobiety silnej, zdecydowanej, nie bojącej się zmian, a równocześnie kobiety cierpiącej, kiedy zostaje głęboko zraniona i ciężko przeżywającej swój dramat. Jest to portret tak realistyczny, że aż prawdziwy!

Żywię głęboki szacunek dla autorki za piękno polszczyzny, którą mnie uraczyła, za wspaniałych bohaterów, których stworzyła i za całokształt tej przelanej na papier historii. Niby nic wielkiego się tu nie dzieje, niby tylko opisuje zwyczajną prozę życia, ale zrobiła to w taki sposób, że czytelnik nie może przejść obok niej obojętnie i musi docenić ogrom pracy, jaki włożyła w napisanie „Uczulonej na wino”.

Dziękuję, Pani Izo za „Uczuloną na wino” i proszę o więcej powieści takich jak ta!

Polecam tę powieść wszystkim lubiącym spędzić czas przy dobrej lekturze. Powieść Izabeli Jagosz właśnie do takich należy. Jest w niej i wartka akcja, i humor. Jest w niej również wiele budzących refleksje przemyśleń. Jest to powieść, która na długo zostanie w Waszej pamięci. Powieść, która przykuwa uwagę już samym tytułem. I wspaniale, gdyż nie można jej przegapić w księgarni. Kupcie ją i przeczytajcie, a na pewno nie pożałujecie tego wydatku. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję portalowi sztukater.pl.

Moja ocena: 6/6
Autor: Izabela Jagosz
Gatunek: Literatura kobieca
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 309
Data wydania: 07-09-2015
Nr ISBN: 978-83-7492-908-0