piątek, 30 października 2015

# 33 „Prom do Kopenhagi” – Krystyna Mirek



Muszę Wam powiedzieć, że ostatnio miałam niezwykłe szczęście do czytania debiutów literackich, a dzisiaj zorientowałam się, że wybierając kolejną książkę do zrealizowania swojego wyzwania „Czytamy powieści Krystyny Mirek”, trafiłam akurat na tę, od której pani Krysia zaczęła swoją pisarską przygodę. „Prom do Kopenhagi”, bo właśnie o tej powieści w tej chwili piszę, okazał się jak najbardziej trafnym wyborem, gdyż jest to wręcz doskonały debiut! Już tutaj widać, że autorka posiada prawdziwy talent pisarski. Pierwsza książka spod jej pióra, a już napisana z wielkim rozmachem i piękną, poprawną polszczyzną!
Główni bohaterzy powieści to Weronika i Konrad. Wychowywali się w jednej wsi, po sąsiedzku. W dzieciństwie byli najlepszymi przyjaciółmi. Weronika bardzo często przebywała w domu Konrada, gdyż nie mając własnej matki, która wcześnie ją osierociła, a ojciec się nią nie interesował, lgnęła do sąsiadów. Z dziecięcej przyjaźni w końcu rozwinęło się inne, głębsze uczucie – miłość. Wszystko było cudownie, dopóki ojciec Weroniki nie zaingerował w ten związek, perswadując młodzieńcowi, że nie jest wart jego córki. No bo jaka przyszłość czekała ją u boku biedaka, syna alkoholika, który jest odpowiedzialny za zapewnienie bytu matce i rodzeństwu? Do czego to podobne, żeby najpiękniejsza dziewczyna we wsi, dziewczyna o wielkiej urodzie, przekreśliła świetlaną przyszłość, która stała przed nią otworem i związała się z kimś takim jak Konrad? Chłopak zrezygnował z oświadczyn i postanowił wyjechać do pracy w Niemczech, aby zarobić tyle pieniędzy, żeby móc zbudować nowy dom dla swojej rodziny. Wyjechał nawet się nie żegnając z ukochaną i głęboko wierząc, iż ojciec panny ma rację i tak będzie najlepiej. Usunął się, wierząc w to, że daje Weronice szansę na lepszą przyszłość.
Co na to Weronika? Już trzeci raz nie dostała się na wymarzone studia, a po wyjeździe Konrada spędzała czas samotnie, czekając na ukochanego i biła się z myślami. Nie szukała pracy, nie chciała nic zmienić w swoim życiu. Ciągle sama, zamknęła się w sobie i zajmowała się domem, w którym panował idealny porządek, przygotowywała ojcu posiłki, który je zjadał i odchodził do swoich spraw bez podziękowania. Nie rozmawiał z córką i unikał jej towarzystwa – Weronika miała wrażenie, że własny ojciec jej nie kocha. Dlaczego tak się działo? Przez plotki i ludzkie gadanie mężczyzna wierzył, iż dziewczyna nie jest jego córką. W końcu nadchodzi dzień, w którym Weronika podejmuje decyzję o wyjeździe do pracy do Danii.
Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak się potoczyły losy Weroniki i Konrada oraz czy miłość zwycięży wszelkie nieporozumienia, koniecznie sięgnijcie po powieść Krystyny Mirek „Prom do Kopenhagi”.
Autorka w niezwykle precyzyjny sposób buduje portrety psychologiczne głównych bohaterów. W doskonały sposób wprowadza bohaterów drugoplanowych. Przeprowadza czytelnika przez relacje dzieci – rodzice i to nie tylko w przypadku Weroniki i jej ojca, czy też Konrada i jego matki. Z ogromnym poczuciem humoru opisuje relacje pomiędzy lokalnym biznesmenem, Czesławem Wilkiem, a jego synem Marcinem. Naprawdę ubawiłam się, czytając o konspiracji i tajnym nauczaniu w tej rodzinie. Nie sądziłam w tych czasach taka konspiracja może jeszcze w ogóle istnieć.
„Prom do Kopenhagi” to niezwykle klimatyczna opowieść o miłości, poczuciu straty oraz walce o odbudowanie związku dwojga nieszczęśliwych bez siebie ludzi. Mimo iż jest to pierwsza powieść Krystyny Mirek, można już w niej zauważyć swoisty styl autorki oraz bijące z powieści ciepło.  „Prom do Kopenhagi” czyta się szybko i z niezwykłą przyjemnością. Wpływ na to ma na pewno piękna i poprawna polszczyzna bez zbędnych i długich zdań złożonych.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić tę książkę wszystkim lubującym się w polskiej prozie. Wszystkim, którzy szczególną uwagę zwracają na poprawność językową. Wszystkim, którzy lubią odpocząć po ciężkim dniu, oddając się dobrej lekturze. Polecam!

Wydawnictwo: G + J
Moja ocena: 5/6
Nr ISBN: 978-83-7778-055-8
Data wydania: Listopad 2011
Ilość stron: 247