czwartek, 31 marca 2016

# 53. „Cud narodzin” - Jackie Mize

Poznaj Boga, dla którego żadna rzecz nie jest niemożliwa.” 
 
Autorka „Cudu narodzin”, Jackie Mize, usłyszała od lekarzy, że nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Jej pierwsza ciąża trwała tylko osiem tygodni i zakończyła się poronieniem. Co zrobiła Jackie wraz z mężem? Poddała się i pogodziła z diagnozą? Otóż nie! Jackie i jej mąż postanowili się nie poddawać. Nie zwrócili się jednak o pomoc do lekarzy. Jako ludzie głęboko wierzący w Boga oraz w sens ofiary Chrystusa, postanowili pójść właśnie tą drogą i zawierzyli Najwyższemu.

- Jeśli mamy się pobrać, powinieneś coś o mnie wiedzieć – NIE MOGĘ MIEĆ DZIECI. (…)
- Naprawdę? A kto to powiedział? Kto powiedział, że nie możesz mieć dzieci?
- Lekarze?
          - Aha. No cóż, ale Bóg powiedział, że możesz mieć dzieci – odparłem. - Chociaż dziękuję Bogu za lekarzy i szpitale oraz podziwiam rozwój nauk medycznych, to nie one są naszym źródłem ani ostatecznym autorytetem. Jest nim Bóg, a On powiedział, że możesz mieć dzieci.” (str. 17)

Małżonkowie zaczęli studiować Biblię pod kątem tego, co Słowo Boże mówi na temat dzieci i macierzyństwa. Zaczęli się modlić o cud poczęcia i tego cudu doświadczyli. Jackie zaszła w ciążę, a po dziewięciu miesiącach urodziła pierwszego syna. Trudno w to uwierzyć prawda? 
 
A co powiecie na to, aby przeżyć bezbolesny poród? Brzmi cudownie. Jednak czy możliwe? Z tej krótkiej i niepozornej książeczki (gdyż zawiera zaledwie 128 stron) napisanej przez Jackie, dowiedziałam się, że tak. Autorka dowodzi, że jest to możliwe. Trzeba tylko głęboko wierzyć w Słowo Boże. Wierzyć w to, iż Jezus wybawił ludzkość od bólu i cierpienia oraz modlić się do Boga o szybki i bezbolesny poród, o poród ponadnaturalny. Mocna i niezachwiana wiara oraz częste sięganie do Słowa Bożego może sprawić, że każda kobieta może doświadczyć takiego właśnie porodu.

Hmm... Szczerze mówiąc, sama rodziłam dwa razy i wiem jak ten proces wygląda. Obydwa moje porody były naturalne (siłami natury) i, nie będę owijać w bawełnę, bolało jak diabli. Trudno mi więc uwierzyć w to, co w swojej książce pisze Jackie. Poród bez bólu? Dla mnie to jak oksymoron... Najwyraźniej jestem człowiekiem małej wiary, choć, oczywiście, wierzę w Boga.

Przyznaję, że „Cud narodzin” wywołał we mnie mieszane uczucia. Przeżyłam to i wiem, że dla mnie już za późno na to, aby próbować kolejny raz i stosować się do rad Jackie. Mimo to uważam, że obydwaj moi synowie są cudowni. A ból porodu? Było, minęło... O bólu się zapomina już w pierwszej chwili, kiedy się usłyszy płacz nowo narodzonego dziecka. Wszystko co złe odchodzi w niepamięć, kiedy lekarz lub położna kładzie maleńką istotkę na piersi matki. Tak było w moim przypadku i tak samo jest w przypadku prawie każdej rodzącej kobiety. Każde narodziny są cudem.

Komu polecam tę pozycję? Młodym kobietom, które poród mają jeszcze przed sobą. Zapewne nie wszystkie dadzą się przekonać, ale znajdzie się może kilka takich, które z uwagą wczytają się świadectwo Jackie i uwierzą. Zwłaszcza, że „Cud narodzin” zawiera również świadectwa innych kobiet, które uwierzyły, słuchając kasety z nagraniem przekazu Jackie i doświadczyły cudu ponadnaturalnych narodzin.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi sztukater.pl.

Moja ocena: 4/6
Autor: Jackie Mize
Gatunek: Poradniki
Wydawnictwo: Koinonia
Ilość stron: 128
Data wydania: 17-03-2015
Nr ISBN: 978-83-64489-09-9