czwartek, 31 marca 2016

# 54. „Julka” - Małgorzata Grzywa

Każdy popełnia błędy. Jest nawet takie powiedzenie, że człowiek na błędach się uczy. Takie jest głównie prawo młodości. Tak samo jak prawo buntu. Bardzo często dochodzi do niego pomiędzy rodzicami, a dziećmi. Ile razy słyszymy skargi przyjaciela, że jego pociecha się zbuntowała i oznajmiła, iż nie ma zamiaru spełniać oczekiwań rodzica odnośnie nauki czy zajęć dodatkowych? Co ma zrobić w takiej sytuacji rodzic? Upierać się przy swoim i na siłę kierunkować życie swojego potomka? Wybrać mu zawód i zmusić, aby syn został na przykład lekarzem, kiedy ten woli być, powiedzmy, sportowcem wyczynowym? Ma podcinać własnemu dziecku skrzydła, zabrać rower czy deskorolkę, aby nie traciło czasu na treningi, który mógłby poświęcić na naukę? Czasem takie upieranie się przy swoim może doprowadzić do tragedii i właśnie to nam próbuje udowodnić Małgorzata Grzywa w swojej debiutanckiej powieści zatytułowanej „Julka”.

Głównym bohaterem jest tutaj Marcin, młody chłopak, dla którego ojciec zaplanował karierę lekarza. Syn mu się nie sprzeciwiał, poszedł na studia medyczne i dobrze się uczył. Jednak miał też swoją pasję – jazdę na rowerze. Z ogromnym zaangażowaniem ćwiczył i przygotowywał się do zawodów sportowych w tej dziedzinie. Pewnego dnia zawody kolidowały z konferencją medyczną, na którą ojciec chciał zabrać syna, gdyż pomogłyby mu to w karierze. Marcin odmówił wyjazdu, gdyż pasja była dla niego również ważna. Ojciec nie rozumiał tego i zabrał Marcinowi rower. Swoim czynem doprowadził do buntu własnego dziecka i stracił syna, który wyprowadził się z domu i związał się z warszawską mafią.

- Zawieźć cię do domu? - zapytał.
- Ja już nie mam domu, Frodo! Zapamiętaj to sobie raz na zawsze! - powiedziałem podniesionym głosem. Dom z ojcem, który zaprzepaścił, zniszczył moje marzenia, to już nie był mój dom.” (str. 18)

Chłopak popełnił błąd, za który później zapłacił bardzo wysoką cenę. Początkowo takie życie mu się podobało. Był twardy i doskonale sobie radził w przestępczym świecie. Był zły, ale miał swoje zasady. Tylko najsilniejsi są w stanie dyktować warunki w mafijnym światku, a Marcin czuł się na tyle pewnie, iż zabraniał dilerom sprzedawać narkotyki pod szkołami. 
 
Julka” jest pozycją, którą warto polecić i młodym ludziom, i ich rodzicom. Książkę czyta się bardzo szybko, gdyż jest napisana prostym, zrozumiałym językiem. Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, oddając w ten sposób głos samemu Marcinowi. Zabieg ten pozwala czytelnikowi dokładnie poznać motywy, którymi się kierował oraz jego myśli i refleksje. Pozwala zrozumieć jego ogromny bunt i sprzeciw przeciwko ojcu, który chce kierować życiem syna. Wielokrotnie czytamy, iż bohater zrzuca winę na ojca, gdyż przez niego podjął złą decyzję, ale jednocześnie czuje się odpowiedzialny za własne czyny i tylko siebie obwinia za tragedię, kiedy do niej dochodzi. Dochodzi do pewnych wniosków, a gdy na horyzoncie pojawia się miłość, pragnie stać się lepszym człowiekiem i rzucić mafię w diabły. Czy to mu się uda? Co takiego musi się stać, aby Marcin zmienił swoje życie? I jak wiele musi zaryzykować, żeby uwolnić się od zła, w którym do tej pory się obracał? Dowiecie się tego, kiedy sięgniecie po powieść Małgorzaty Grzywy.

Podsumowując, chciałabym jeszcze dodać, iż „Julka” jest naprawdę bardzo ciekawą pozycją. To debiut literacki, więc nie jest doskonała – są w niej błędy składniowe, ale nie przeszkadza to w odbiorze powieści jako całości. Poprawić by to mogła dobra korekta. Nie zaszkodziłoby również trochę pracy redaktorskiej nad tym tekstem, ale nie żałuję, że poświęciłam czas na przeczytanie „Julki”. Polecam!

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękuję portalowi sztukater.pl.

Moja ocena: 4,5/6
Autor: Małgorzata Grzywa
Gatunek: Literatura współczesna
Wydawnictwo: Profit
Ilość stron: 128
Data wydania: 10-02-2015
Nr ISBN: 978-83-939760-3-4