sobota, 12 września 2015

# 23. „Szczęśliwy dom” – Krystyna Mirek


Po przeczytaniu Francuskiej opowieści” oraz „Podarunku”, z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę pani Krystyny Mirek, po pierwszą część sagi rodzinnej „Jabłonowy sad. Szczęśliwy dom”. Oczywiście nie żałuję czasu spędzonego przy tej powieści. Autorka po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią słowa i potrafi stworzyć niepowtarzalny, ciepły klimat w swoich książkach.

„Miłość jest przereklamowana.”

To pierwsze słowa najnowszej powieści Krystyny Mirek, włożone w usta jednej z bohaterek, ciotki Marty i już te pierwsze słowa sugerują, że będzie to powieść niepowtarzalna. I tak jest faktyczne. Zagłębiając się w nią, z każdą stroną, z każdym kolejnym rozdziałem coraz trudniej się od niej oderwać.

Państwo Zagórscy przygotowują się do wielkiego rodzinnego święta – Jan i Helena będą obchodzić czterdziestą rocznicę ślubu. Helena jest cudowną, ciepłą kobietą, oddaną rodzinie i zamartwiającą się o szczęście swoich czterech córek. Z kolei Jan jest opiekuńczym mężczyzną, ciągle zakochanym w swojej pięknej żonie i ojcem, pragnącym chronić swoje dzieci. Twierdzi jednak, że się nie sprawdza w tej roli.

”– Ciągle się zastanawiam, co zrobiliśmy źle. Zbudowałem dla was dom, miałyście szczęśliwe dzieciństwo. Dlaczego wciąż nie jesteście bezpieczne? Ciągle coś się dzieje. Nie zawsze dobrego.”

Państwo Zagórscy mają się o co martwić, gdyż każda z ich czterech córek ma swoje kłopoty i problemy. Można rzec nawet, że wszystkie stoją na rozdrożu i muszą podjąć swoje najważniejsze życiowe decyzje.
Julia, młoda lekarka weterynarii, prowadząca własną klinikę, zastanawia się, czy powinna uszczęśliwić rodziców i w trakcie rocznicowego przyjęcia przyjąć oświadczyny Kornela. Jaką podejmie decyzję, kiedy spotka swoją pierwszą młodzieńczą miłość? Poślubi przystojnego, doskonale zorganizowanego weterynarza, czy górę wezmą dawne uczucia?
Gabrysia, kolejna z córek państwa Zagórskich, od wielu lat stara się zostać matką. Pragnie tego wręcz obsesyjnie i podporządkowała temu całe swoje życie – wysłała męża do pracy w Niemczech, a ona wydaje ogromne kwoty na leczenie, lekarzy i czeka na dzień, w którym zobaczy upragnione dwie kreski na teście ciążowym. Jak przyjmie kolejną porażkę? W jaki sposób postąpi, kiedy zorientuje się, że nie tylko znów nie zostanie matką, a jej małżeństwo jest zagrożone?
Marylka, najstarsze dziecko Heleny i Jana, czterdziestoletnia rozwódka i matka dwóch chłopców, z trudem znosi samotność, więc ciągle szuka mężczyzny, który pokochałby ją i jej dzieci. Mężczyznę, który zdecydowałby się zostać męskim autorytetem dla jej synów, który pomógłby w ich wychowaniu. Mężczyznę, dzięki któremu czułaby się szczęśliwa i spełniona. Znajdzie w końcu takiego człowieka, czy zdecyduje się dzielnie stawić czoła samotnemu macierzyństwu?
Anielka, najmłodsza pociecha Zagórskich, wydaje się mieć najbardziej poukładane życie ze wszystkich córek. Samotnie wychowuje małą Anię i na nic się nie skarży. Razem z Janem, prowadzi małą księgarnię, walcząc o przetrwanie, gdyż naprzeciwko sąsiad Zagórskich wybudował duże centrum handlowe. Aniela nigdy nikomu nie zdradziła, kto jest ojcem jej córeczki, nie rozgląda się również za nową miłością. Jako jedyna z dzieci Zagórskich wydaje się szczęśliwa, ale czy tak jest na pewno?
„Szczęśliwy dom” to kolejna ciepła powieść pełna życiowych prawd, która wyszła spod pióra Krystyny Mirek. Piękne, plastyczne opisy, przenoszą czytelnika do przydomowego sadu Zagórskich i pobudzają wyobraźnię. Aż ma się chęć przechadzać boso po soczystej, zielonej trawie i poczuć wilgotną rosę; przysiąść na werandzie, wypić herbatę z Janem i Heleną, posłuchać ich rad oraz upajać się widokiem drzew, uginających się pod ciężarem dojrzewających owoców.
„Szczęśliwy dom” to kolejna powieść, w której autorka postawiła na miłość i pokazała nam jej różne oblicza – miłość rodziców do własnych dzieci, miłość dzieci do rodziców oraz to najpiękniejsze uczucie jakie może łączyć dwoje ludzi, chcących dzielić wspólne życie. Autorka jest mistrzynią słowa. Potrafi stworzyć interesującą historię o zwykłych ludziach. Historię, która bawi czytelnika, ale również i uczy – uczy cieszyć się z tego, co mamy, doceniać to, co podarował nam los, nawet jeśli pragnęlibyśmy więcej:

„Kazanie na górze powinno mieć jeszcze jedno zdanie uzupełnienia. Błogosławieni, którzy umieją docenić to, co mają, zanim to stracą. Którzy potrafią zachować na co dzień otwarte oczy, żeby widzieć, jak bardzo są obdarowani, choć nie mają wszystkiego.”

Krystyna Mirek po raz kolejny pokazała wspaniały kunszt pisarski – piękną polszczyznę i prosty język, doskonale skonstruowanych bohaterów, plastyczność opisów oraz wspaniale dozowane napięcie, wzbudzające ciekawość czytelnika, a niezwykle tajemnicze zakończenie pozostawia niedosyt tak ogromy, że nie pozostaje nic innego, tylko czekać z utęsknieniem na kolejny tom sagi.
„Szczęśliwy dom” jest kolejną, wartościową lekturą, przynoszącą ukojenie i dającą nadzieję na lepsze jutro. Lekkość pióra pani Krystyny Mirek sprawia, że czuję do autorki ogromny szacunek.
Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego jak tylko szczerze polecić tę najnowszą powieść, a autorce podziękować za tak cudowną i ciepłą rodzinę, jaką jest rodzina Zagórskich!
Moim zdaniem „Szczęśliwy dom” zasługuje na najwyższą ocenę za piękno języka polskiego, za wzruszającą historię oraz za wiarygodnych bohaterów, z którymi może się utożsamiać każdy czytelnik. Polecam!


Tą recenzją realizuję swoje własne wyzwanie czytelnicze, o którym więcej przeczytacie tutaj.

Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 6/6
Nr ISBN: 978-83-8075-024-1
Data wydania: 26.08.2015
Ilość stron: 360