niedziela, 30 sierpnia 2015

#19. „Podarunek” – Krystyna Mirek



„Podarunek” jest drugą powieścią pani Krystyny Mirek, która wpadła w moje ręce. Czytałam ją z ogromną przyjemnością. Pani Krystyna potrafi wspaniale pisać, czym porusza serce i duszę. Subtelność z jaką przedstawia bohaterów i splata ze sobą ich losy, udowadnia, że nie trzeba wielkich i górnolotnych słów, aby poruszać tematy trudne emocjonalnie.
Kiedy przeczytałam „Francuską opowieść” (moja recenzja tutaj) postawiłam sobie wyzwanie czytelnicze, które pozwoli mi poznać całą twórczość tej autorki. Teraz, po lektorze drugiej z jej książek, nie żałuję swojej decyzji, gdyż historie tworzone przez panią Mirek pobudzają do refleksji i zastanowienia się nad tym, co jest dla nas najważniejsze.
„Podarunek” jest powieścią o losach trzech kobiet, które nie są zadowolone ze swojego życia.
Pierwszą z bohaterek jest Marta, żona i matka dwójki dzieci, która nie czuje się szczęśliwa. Ma wrażenie, że jej małżeństwo umiera, dzieci dorastają i nie słuchają jej tak jak kiedyś – czuje się samotna. Poza tym ma dość teściowej, która wiecznie ją krytykuje i z którą nie chce spędzać świąt.

Dalej mamy Kaję, młodą i wesołą dziewczynę, która nie potrafi racjonalnie ocenić swoich możliwości finansowych i popada w długi kredytowe. Wiąże się z mężczyznami, licząc na ich hojność i pomoc w spłacaniu kredytów. Od znajomych ciągle pożycza pieniądze na nowe ciuchy, spłaty rat czy też w końcu na zorganizowanie świąt. Jej rozrzutność finansowa staje przyczyną ucieczki jej partnera – wchodząc do domu po pracy i po przedświątecznych zakupach, dziewczyna zauważa, że jej chłopak zniknął z jej życia na dobre, zabierając wszystkie swoje rzeczy.
Trzecia bohaterka to Eleonora, teściowa Marty, robiąca wszystko, aby synowa zawsze pozostawała w jej cieniu i przekonana, że młoda kobieta nie zasługuje na jej ukochanego syna, nie jest go godna. Eleonora ma silny charakter, wszystko robi sama i jest przekonana, że tylko ona zrobi to najlepiej – nie chce tylko zauważyć, że jest już zbyt stara i nie ma już tyle sił, aby podołać obowiązkom, które sama sobie narzuciła.
„Podarunek” Krystyny Mirek czyta się z niezwykłą przyjemnością. Jest to przepiękna powieść obyczajowa, która przywraca wiarę w lepsze jutro. Polecam ją tym, którzy tak jak Marta przeżywają chwile zwątpienia, którzy tak jak ona posyłają do gwiazd prośbę o odmianę losu:

”– Tylko ten jeden raz – poprosiła żarliwie. – Raz w życiu chciałabym przeżyć chwilę prawdziwego szczęścia. Poczuć radość tak wielką, że serce nie będzie w stanie jej pomieścić. Miłość tak prawdziwą, że człowiek zapragnie wtulić się w czyjeś ciepłe ramiona, spojrzeć w niebo i śmiać się z całych sił. Głośno, szczerze, niepowstrzymanie.
(…)
Marta pomyślała, że pierwszym podarunkiem od losu mogłaby być piękna Wigilia… Z prawdziwym czarem i świąteczną magią. Pełna kolorowych świateł, roześmianych ludzi, pysznego jedzenia, ale przede wszystkim ciepłych uczuć – podpowiedziała losowi.”

Autorka na bohaterów wybiera zwykłych ludzi, dzięki czemu czytelnik odnosi wrażenie, że mógłby być na miejscu Marty, Kaji czy Eleonory – może się utożsamiać z tymi kobietami i czerpać siłę z ich przeżyć. Powieść jest napisana piękną, poprawną polszczyzną oraz prostym językiem. Historia jest ciekawa i ujmująca, dzięki czemu z trudem się od niej odrywałam, aby wracać do codziennych obowiązków.
Na wielką uwagę zasługują bardzo cenne obserwacje i mądrości życiowe, które przekazuje nam autorka za pośrednictwem bohaterów. Dzięki „Podarunkowi” możemy zrozumieć, dlaczego kobieta powinna więcej wybaczyć oraz włożyć więcej starań w budowanie wspólnego szczęścia, a większość mężczyzn „świeci światłem odbitym” – jeśli więc kobieta będzie się uśmiechać, na ustach mężczyzny również pojawi się uśmiech. Niby proste, ale nigdy bym sama na to nie wpadła.
Powieść Krystyny Mirek pokazuje, że nawet beznadziejne sytuacje nie oznaczają, iż tak już zawsze będzie. Niespodziewany podarunek od losu może nas odmienić – mąż zacznie okazywać czułość, synowa może dojść do porozumienia z teściową, a długów można się pozbyć i zacząć wszystko od nowa. Przy okazji można znaleźć miłość i nie trzeba jej wcale szukać daleko – wystarczy tylko otworzyć oczy i docenić tych, którzy są blisko. Poza tym nie zawsze musimy być idealni, gdyż prawdziwa miłość i oddanie nie ma nic wspólnego z byciem idealną gospodynią, matką, żoną i kochanką. Czasem trzeba sobie odpuścić i po prostu żyć…
„Podarunek” Krystyny Mirek to opowieść o poszukiwaniu szczęścia, o tym, że ono jest blisko i trzeba cieszyć się z najdrobniejszych jego przejawów:

„(…) Szczęście jest nadpobudliwe. Dziś jest tu, jutro gdzie indziej. Przysiądzie w jakimś miejscu, potem leci dalej. Trzeba je łapać na każdym kroku, łowić najmniejsze okruszki w każdej chwili życia. Żeby potem nie żałować. Kto raz się nauczy, jak szukać powodów do radości, potem widzi je wszędzie.”

Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić wszystkim tę lekką, ale jakże mądrą powieść obyczajową. Po raz drugi stwierdzam, że Krystyna Mirek jest niezwykle utalentowaną pisarką, tworzy wspaniałe historie, w których dzieli się swoją mądrością i wlewa w czytelnika nadzieję.
Tą recenzją realizuję swoje własne wyzwanie czytelnicze, o którym więcej przeczytacie tutaj.


Wydawnictwo: Filia
Moja ocena: 5,5/6
Nr ISBN: 978-83-7988-248-9
Data wydania: 05.11.2014
Ilość stron: 376